Xenoblade Chronicles X od 4 grudnia !
Blog o konsoli Wii U i technologiach w rozrywce

Zacznę od tego, że poszedłem dzisiaj z córką do kina na film Piksele. Koniec wakacji, takie podsumowanie czasu wolnego, pomyślałem.

Film oczywiście reklamowany, gdzieś obiły mi się o uszy krytyczne recenzje i niskie noty. Kino było nieduże, ale o bardzo dobrej akustyce i obrazie na bardzo dobrym poziomie. Sala wypełniona w niewielkim stopniu. Hmmm… Zobaczymy, pomyślałem nie robiąc sobie wielkich nadziei.
I co? [uwaga, lekkie spoilery]

Bum ! Cały film dosłownie oglądałem, jakby był stworzony  dla mnie. Moja córka bawiła się równie niesamowicie.
Zdziwieni? Przecież Adam Sandler nie może zagrać dobrze. Michelle Monaghan – ok. Jest fajna, ale czy coś więcej? Temat inwazji z kosmosu w formie bohaterów gier arcade z którymi starzy gracze jako jedyni mogą sobie poradzić? Ała…

Coś wam powiem – nie słuchajcie recenzentów, nie czytajcie recenzji Pikselów pisanych przez ludzi,  którzy albo nigdy nie grali w latach ’80 w gry arcade albo ich ulubionym repertuarem są już powoli nudne House of Card-y, Detektywi, CSI, Walka o Tron (eee. Peter, ty też tam grasz?) i masę innego ynteligetnego badziewia, które idealnie niestety przedstawia bezwzględny świat.
Serio.

Wystarczyło, że otworzyłem w domu kilka recenzji. Piszący  często są albo bardzo zmęczeni życiem, albo nie rozumieją, że pojęcie „granie w gry”, to nie ‚marketingowo poprawne’ gry ociekające krwią (dzięki Qbert że się ze mną zgadzasz) jakich wkoło wychodzą dzisiaj setki. Panowie i Panie (to do innych recenzentów). Jeśli liczyliście na to, że oto Piksele będą filmem dokumentalnym o grach arcade znanych wam  jedynie z opowiadań, to przykro mi – ten film odbiera się inaczej. Jeśli liczyliście, że pooglądacie sobie o Doom, Quake, World of Tanks czy Minecraft…. to litości.

To film dla pasjonatów, hobbystów lub – znających tematykę gier sprzed lat. Czcionka arcade classic? To takie ważne w początkowych napisach? YES WAŻNE Liczba żyć lub sposób ubijania gada spadającego z nieba? YES, TO WAŻNE. Czy trzeba umieć rozróżniać dziesiątki dźwięków z wielu klasycznych gier Atari, Konami, Namco, Midway, Nintendo? YES TRZEBA.

pix

Piksele to nieprzerwany ciąg aluzji i smaczków, który- tu brawa – nakręciło SONY Pictures Entertainement. Na początku – bohaterowie w latach 80-tych grają na mistrzostwach gier arcade, gdzie widać na wielkim folderze promocyjnym obok logo Atari i innych także – znowu ukłon do Sony - Nintendo, który przecież wtedy już miało bardzo wiele do powiedzenia w świecie gamingowym.

Piksele to film o dobrych grach. Dobrych, bo mowa o przebojach z tamtych lat i dobrych, bo przecież to nie gry były agresorami. Stanowiły tylko formę rywalizacji o podbój Ziemi…

Piksele dają się ponieść, jeśli tylko choć trochę mamy w głowie  - jak główni bohaterowie  -zapamiętane najlepsze gry Golden Era gier arcade. Grafikę, dźwięki niby low-fi, ale ulepszone i jakże świetnie uzupełniające cały obraz. Widząc stare szafy Pac-Mana, Defendera, Centipede no i oczywiście Donkey Konga i wiele innych pixelowych (kto pamięta ekrany CRT?) ludzików i pojazdów – będziemy mieli ochotę tam stanąć, wrzucić monetę i zagrać. A potem? W czasach współczesnych? Masa dobrych, naprawdę dobrych efektów. Nocne niebo w Anglii, gdzie pojawia się (w HD) przebój z lat 80-tych . Centipede. Przestrzeń, grzybki i stonoga do zestrzelenia… Głupie? Nie. Nostalgia. Albo pędzące podrasowane 4 Mini w kolorach duszków…

pacman

Dajcie się ponieść temu, co było najlepsze w grach 30 lat temu na zasadzie przypomnienia, odświeżenia prostych, schematycznych gier, gdzie jednak z przysłowiową złotówką w ręku ceniło się każde zdobyte dodatkowe życie i zdobywanie kolejnych etapów. Wtedy przecież nie było resetów, prawda?

Jakie znowu Call of Duty ?

Raz jeszcze to napiszę -dla kogoś, kto w latach 80 grał w gry arcade każdy moment tego filmu to był smaczek. Tak, nie mylicie się. Ne ma tutaj znaczenia dobór aktorów. To jest właśnie film dla nerdów rocznik 70-78. Ja miałem tę frajdę, że byłem z córką i mogłem patrzeć jak te stare gry, o których już dawno temu jej opowiadałem, wywołują w niej zwykłą radość.
Nie ukrywam, że jestem fanem takich gier – właśnie klasyków z lat 80-tych i że może było mi łatwiej przekonać młodsze pokolenie do filmu między innymi dlatego, że w garażu  mam np. stojącą oryginalną szafę arcade Defender (fakt, nie działa, ale będzie :-) )

Do tego film pokazuje – wcale nie nieudolnie – prawdziwą naturę gier arcade czyli po prostu zabawę bez zbędnej przemocy… (przewrotne, co? w końcu tam walczą o nasz Świat!)

Oczywista – podobnie jak dzisiaj był wtedy aspekt finansowy . Gry w latach 80-tych, gdzie gra jako osobna szafa z wbudowanym programem – musiały na siebie zarabiać. Tyle, że było w tym coś zupełnie innego niż w dzisiejszym rynku pospolitości gier. Być może dlatego film ten wywołał u mnie tym większe pozytywne odczucie, że traktuje jednak o pionierach – twórcach – pierwszych, opartych o proste podzespoły gier, gdzie duża płyta PCB z przylutowanymi wcale nie tak gęsto tranzystorami, prostymi scalakami, kondensatorami zmieniała szafę wielkości lodówki w coś nie do opisania w owym czasie.

Na koniec dodam, że przy okazji pojawiło się w filmie całkiem sporo przyzwoitych i udanych żartów, docinków między bohaterami, które zbierając wszystko razem dało ciepły, wesoły i niezobowiązujący film, gdzie można powspominać lub komuś młodszemu przypomnieć o czymś takim jak gra na monetę. W tym uczestniczyło także Nintendo… Jego logo było na początku filmu, ale pojawił się także gdzieś tam Mario atakujący przechodniów …

A z filmu wyłania się to co ważne w moim przekonaniu – granie ma nieść emocje, ale w ogólnym rozrachunku nie może niszczyć gracza (wszyscy bohaterowie, lub uszkodzeni ludzie wracają do swojej postaci nienaruszeni…). A jak to z różnymi grami w XXI wieku bywa, to już sami wiecie…

pośpiech w tworzeniu, bugi, krew, przemoc, seks, słaba fabuła i środki wizualne ponad grywalność i koncept…

 Piksele to nie dokument, to może nie hołd dla złotej ery gier, ale to sygnał, że granie jako rozrywka może być prosta wizualnie, ale dobra i grywalna… Reszta to zabawa.

Polecam, a dla chcących wiedzieć nieco więcej o grach arcade polecam także coinop.pl

Podziel się z innymi !

Podobne:

  • isaak911

    Dokładnie tak sama miałem, recenzenci swoje a film i tak fajny :D Prezentuje sobą dokładnie tyle ile pokazywał w zwiastunach, podobnie jak jeden z moich ulubionych filmów John Carter zjechany przez recenzentów a ja na nim dwa razy byłem tak mi się podobał.

  • http://www.goomba.pl/ Marcin Stasiak

    Adam Sandler to taki amerykański Karolak, co by nie robić on i tak nie będzie dobrze grał.

    • http://wiiu.com.pl/ wiiucompl

      Niestety w polskim kinie też jest dość cieniutko jeśli chodzi o wyrazistych aktorów. Kiedyś może bym tego nie powiedział, ale dzisiaj nawet taki Pazura z Psów czy Sztosu jest o niebo lepszy niż aktualnie obsadzani aktorzy…

      Pomijam to, że większość scen dzisiaj kręconych trwa maksymalnie 3 sekundy. Tak jakby aktorzy nie potrafili nauczyć się dłuższej roli i wykazać się mimiką, gestem poza tekstem. Nie można się też nacieszyć wnętrzami, widokami, poczuć atmosferę miejsca. Cięcia i zmiany kamery są tak szybkie, że dzisiaj naprawdę ciężko o film, który nie męczy. Może też starsze pokolenie aktorów dała zbyt wysoko poprzeczkę warsztatu dla współczesnych produkcji?

      • Nintendowiec

        Dzisiaj mało który aktor jest po jakże wymagającej pilności, talentu i serca szkole teatralnej. Są oczywiście wyjątki. W dzisiejszym świecie wystarczy kasting, znajomości lub gruby portfel. Mało kto myśli o widzu i jakości produktu liczy się kasa i lans.

    Translate to:

– NINTENDO ID -
Amiibo – modele 2014/2015
Przydatne linki
mii3 sos2 sos2 sos2 sos2
Polityka prywatności